sobota, 14 lutego 2015

Dziennik cwaniaczka


W kolejnej recenzji chciałabym wam zaprezentować Dziennik Cwaniaczka Jeffa Kinney'a. Tłumaczeniem zajęła się Anna Nowak. Książka wydana została przez Amulet Books we kwietniu 2007 roku. W Polsce powieść pojawiła się dzięki
Wydawnictwo Nasza Księgarnia w lutym 2008 roku. Na podstawie książki powstał film, o tym samym tytule w roku 2010. W role główne wcielili się: Zachary Gordon, Robert Capron i Chloe Grace Moretz.

Każdy z nas przechodził do tego etapu, gdy kończył naukę w podstawówkę i został przeniesiony do gimnazjum. Ten etap również zaczyna Greg Heffley. Chłopak wchodzi właśnie w okres nastoletniego dojrzewania, gdzie musi dzielić korytarze szkoły z wielkimi gorylami oraz niskimi chuderlakami. Wtedy też mama kupuje mu dziennik (z naciskiem na dziennik, bo to nie jest pamiętnik), twierdząc, że to pomoże mu z poukładaniem myśli oraz, że będzie mógł komu opowiedzieć swoją historię. Jednak Greg uważa, że pisanie dziennika ma jeden plus - kiedy będzie sławny nie będzie musiał odpowiadać na pytania, tylko rzuci mediom swój dziennik.
Tak więc zaczynamy niebezpieczną przygodę wraz z bohaterem o przetrwanie w gimnazjum, o znalezienie swojego miejsca w społeczeństwo, o swoją popularność, o sposoby do dostania się do księgi pamiątkowej szkoły, o przyjaźń.

"Kiedyś będę sławny, ale na razie utknąłem w gimnazjum z bandą półgłówków."

Głównym bohaterem jest Greg, chudy chłopak o niskim wzroście, który ma mamę próbującą wszystko kontrolować. Ojca, który jest na każde skinięcie żony. Starszego brata, Rodricka, który zrobi wszystko, by mu dokuczyć - co sprawia mu największą radość. Oraz młodszego brata, Manny'ego, który podobnie jak starszy, stara się go pogrążyć i jest strasznie irytujący.
Co można rzecz o samym Gregu? To nastolatek, który chce zabłysnąć w towarzystwie innych, chce zdobyć ich sympatię i chce po prostu przetrwać gimnazjum. Jego najlepszym kumplem jest Rowley, który według bohatera, nie jest jeszcze gotowy na przejście z podstawówki. Chłopak jest trochę dziecinny, lubi się bawić oraz jest bardzo szlachetnym przyjacielem, który zrobi dla Grega wszystko (nawet pozwala się zrzucać się z trójkołowego rowerka, który zjeżdża z górki, przez piłkę do Footballa).
Moją ulubioną postacią został Rodrick, którego niestety nie było za wiele w książce, jednak kiedy się pojawiał to przynosił ze sobą wiele zamieszania i głupkowatych żartów.

"Chciałbym ogłosić oficjalnie, że moim zdaniem gimnazjum to najgłupszy pomysł na świecie. Macie tam dzieciaki, które tak jak ja, jeszcze nie wystrzeliły w górę, wymieszane z gorylami, które muszą się golić dwa razy dziennie."

Powiem wam szczerze, że nigdy nie chciałam przeczytać tej serii. Dopiero, gdy w telewizji obejrzałam końcówkę filmu Dziennik Cwaniaczka: Rodrick rządzi to zostałam strasznie zachęcona do lektury (teraz też wiecie, dlaczego ubóstwiam Rodricka - bo to też głównie dla niego zaczynam tę serię).
Książka jest strasznie krótka, ma zaledwie dwieście coś stron, gdzie prawie całe strony są wypełnione zabawnymi komiksami. Powieść przeczytałam w pół godziny, bo jak usiadłam i zaczęłam czytać, tak też skończyłam. Miło spędziłam z nią czas śmiejąc się i przywiązując się do dość prostych oraz typowych bohaterów. No, bo cóż... Każdy z nas kiedyś był typowym nastolatkiem, który miał ten sam sposób myślenia, co inni.

"Na wiosnę ruszają treningi piłkarskie i nauczyciel zawsze dzieli nas na drużyny w koszulkach i bez. I ja ZAWSZE trafiam do drużyny bez koszulek.Moim zdaniem chodzi o to, żeby zawstydzić wszystkie pokraczne dzieciaki."

Podsumowując: Jest to powieść głównie dla nastolatków, napisana prostym językiem. Jednak nawet nieco starszym osobom się spodoba. Książka wypełniona jest nastoletnim humorem, głupimi pomysłami rodzeństwa oraz problemami dzieci dojrzewających. Idealna lektura na smutne, szare dni lub na zwykłą poprawę humoru.
Mnie powieść się bardzo spodobała i na pewno sięgnę po dalsze części. Ciekawi mnie, co jeszcze wymyśli Greg w kolejnych tomach.
Fabuła może się wydawać nudna, jednak zapewniam was, że to po prostu zwyczajna rzeczywistość, która nas otacza.
Jeśli chodzi o sam film, to nie obejrzałam go do końca. Nie ze względu na to, że mi się nie podobał, wręcz przeciwnie był zabawny i trzymał się akcji w książce, choć co nieco było pozmieniane lub dodane. Jednak po prostu nie miałam na to czasu. Mimo to dokończę go w najbliższym czasie.







10 komentarzy:

  1. Skoro przepełniona jest humorem, to jest idealna dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam, ale jeśli jest dużo humoru, to z pewnością sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zostałaś nominowana do TAGu książkowego! Więcej tutaj: http://oxu-czytanie.blogspot.com/2015/02/nadchodzi-zima-tag-ksiazkowy.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziennik !
    Ja chyba nie będę wypowiadać się na ten temat, bo ta książka jest genialna !
    Oraz świetnie napisana recenzja !
    Pozdrawiam :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Co prawda książki nie czytałam, ale film był fajny. ;) Może skuszę się jak będę się nudzić, albo nie będę miała humoru na jakieś poważniejsze pozycje. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o filmie, ale jakoś zawsze brakowało czasu by go obejrzeć, z książką jest podobnie. Ale jeśli znajdę ją w bibliotece to pewnie wypożyczę i przeczytam w jakiś gorszy dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tę książkę już parę dobrych lat temu i całkiem miło wspominam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ciągnie mnie jakoś ani do książki ani do filmu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mój typ, a i polecić nie mam komu. Odpuszczę więc. ;)

    OdpowiedzUsuń