poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Delirium


W dzisiejszej recenzji przedstawię wam książkę Lauren Oliver, nosi ona tytuł Delirium. Tłumaczeniem zajęła się Monika Bukowska. Powieść została wydana przez HarperCollins w styczniu 2011 roku. W Polsce zaś pojawiła się dzięki
wydawnictwu Otwarte we kwietniu 2012 roku. Na podstawie książki powstał jeden odcinek(?), lecz przestał zostać emitowany ze względu na brak oglądalności (lub coś takiego, nie jestem pewna. Nie zagłębiałam się bardziej w ten temat).

Wyobrażałaś sobie kiedyś świat bez miłości? Co, by było gdybyś mogła odrzucić wszelkie uczucia i żyć bezstresowo, nie bojąc się o złamane serce? Skorzystałabyś z okazji?
W świecie Leny miłość uważana jest za chorobę, nazywaną amora deliria nervosa. Każdy po ukończeniu osiemnastego roku życia, w dniu urodzin musi przejść zabieg, który wyzwoli go od strachu przed zarażeniem się miłością. Główna bohaterka z niecierpliwością odlicza dni do zabiegu, chcąc najszybciej pozbyć się okropnego uczucia, że może skończyć jak jej matka. Pragnie wreszcie stać się wolna i bezpieczne, chce czuć, że już nic jej nie zagraża.
Jednak wszystko zaczyna się powoli komplikować, gdy jej oczy raz stykają się z innymi. Od tego czasu każdego dnia, powoli pozwala delirii działać.

"Dezorientacja, problemy z koncentracją - klasyczne objawy pierwszej fazy delirii. I mam to gdzieś. Jeśli zapalenie płuc wywoływałoby tak cudowne samopoczucie, stałabym zimą na śniegu boso i bez płaszcza, albo poszła do szpitala i wycałowała wszystkich chorych z oddziału pneumologicznego."

Słyszałam wiele opinii o tej książce. Niektóre były pozytywne, a inne nie. W końcu sama sięgnęłam po nią, gdy tylko zobaczyłam ją w bibliotece na półce, od razu ją porwałam. Zaś gdy zaczęłam czytać, to wiedziałam, że przepadłam.
Lauren wspaniale wykreowała świat bez miłości, miasto z pozoru wygląda, jak wszystkie inne, jednak.... A właśnie 'jednak'. Obowiązują surowe zasady. Nieleczeni mają ustaloną godzinę policyjną, nie mogą okazywać zbyt wiele emocji, które przeraziłyby porządkowych. Dziewczynki nie mogą być w jednym miejscu z chłopcami i na odwrót, nie mogą na siebie patrzeć, dotykać się, trzymać za ręce czy całować się. Lecz wszystkim to odpowiada, to jest właściwe.
Sama koncepcja świata, gdzie uważa się miłość za chorobę jest ciekawa - bo nie powiecie, że nie jest. Niektórym może się wydawać, że w takim razie nic nie będzie się dziać w książce, oprócz tego, że bohaterka się zakocha i potem będzie tylko 'mizianko'. Tutaj was zadziwię! W powieści jest wiele akcji, która zapiera dech w piersi.

"Miłość – zabije cię i jednocześnie cię ocali."

Co można powiedzieć o bohaterach?
Mamy główną bohaterkę, która za wszelką cenę nie chce skończyć jak jej mama. Jej ciotkę oraz kuzynki, która jedna jest na każdą usługę opiekunki. Mamy też małą Grace, od razu zdobyła moją sympatię. Dziewczynka, która nigdy nic nie mówi, która widzi, co robi jej starsza kuzynka, a mimo to nie zdradza jej sekretów. Ba! Nawet jej pomaga.
Kolejnymi bohaterami są Hana i Alex. Hana, jako przyjaciółka Leny, jest oczywiście tą bardziej odważną, pewną siebie i niczego nie bojącą się. Uważa, że cały ten system to jedna wielka ściema. Alex, i tutaj zapewne już wiecie kim on jest, jest chłopakiem dla, którego bohaterka traci głowę.

"Nieszczęście jest niewolą, a zatem szczęście jest wolnością."

Podsumowując: Powieść jest naprawdę wspaniała. Ma świetną fabułę, ciekawą i niespotykaną. Bohaterowie też są niczego sobie, każdy z nich wydaję się być prawdziwi (oprócz oczywiście osób wyleczonych, którzy zachowując się jak zombie). Język pisarki też jest przyjemny, jest trochę więcej opisów, co mnie nie męczyło, jak niektórych. Właśnie dla mnie, tutaj były one jak najbardziej na miejscu.
Oczywiście nie myślcie sobie, że od razu poległam książce. Na samym początku wszystko jest dziwne, początek jest nudny, jednak zaraz potem akcja leci tak, jak powinna. Myślę, że Lauren specjalnie to zastosowała, aby na początku zacząć spokojnie, aby czytelnik mógł przywyknąć do nowego świata, a dopiero potem 'zabawa się rozkręca'. To mnie się akurat też spodobało, bo kiedy już się obeznałam, kto jest kim i co jest czym, to zaczęła się akcja.
Dobrym zagraniem jest również cytat z Księgi ZSS na początku rozdziału, który przedstawia wyliczanki, przypowieści i opowieści dla ludzi, którzy muszą sądzić, że miłość należy tępić.
Jak na przykład:

"Mamo, powiedz, proszę, jak do domu wrócić,
Zgubiłam się w lesie, chciałam drogę skrócić.
Spotkał mnie wilkołak i w swej okropności,
Pokazał mi zęby i wyrwał wnętrzności.

Mamo, powiedz, proszę, jak do domu wrócić,
Zgubiłam się w lesie, chciałam drogę skrócić.
Zatrzymał mnie wampir, miał krzaczastą brew,
Pokazał mi zęby i wyssał mą krew.

Mamo, pomóż, proszę, chciałabym iść spać,
Jestem już półżywa, nie mam siły stać.
Spotkałam Odmieńca, co urzekł mnie wielce,
Pokazał mi uśmiech i skradł moje serce."

Książka bardzo mnie się spodobała, z czystym sumieniem mogę ją wam polecić. Bardzo żałuję, że nie zrobią dobrej ekranizacji tej powieści, jednak czasem lepiej coś nie ruszać, aby było dobre.


Czy gdyby miłość była chorobą, chciałabyś się wyleczyć?


15 komentarzy:

  1. Już od dłuższego czasu zabieram się za czytanie tej książki,ale jakoś mi nie wychodzi. Ale po twojej recenzji z pewnością ją przeczytam. A co do ekranizacji. W tym roku chyba ma być premiera filmu, ale nie jestem tego pewna :)

    Pozdrawiam:*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomysł na książkę bardzo mi się spodobał, ale po nią samą prędko nie sięgnę. Ale kiedyś na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś bardzo chciałam przeczytać książkę, jednak, gdy już to zrobiłam to po prostu wielki zawód. Strasznie mi się nie podobała. Dopiero koniec ciekawy, ale cała książka to przeciąganie i przynudzanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka chodzi ze mną jak cień.. Widziałam ją nie raz, ale nie sięgałam, bo tak jakoś.. nie wychodziło. Ale postaram się przeczytać ją, bo z Twojej recenzji wynika, że warto :)

    LimoBooks :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Koncepcja książki jest świetna i oryginalna. Muszę znaleźć czas na jej przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakiś czas temu przeczytałam tę książkę i wtedy bardziej mi się podbała niż teraz. Sama nie wiem czemu, wcześniej zrobiła na mnie większe wrażenie.
    Nominowałam cię do Titles Tagu ;)
    Szczegóły tutaj:
    http://raven-recenzje.blogspot.com/2015/04/titles-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ochotę na tę książkę odtąd, odkąd jest ona na polskim rynku. Mam nadzieję wkrótce ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Twój blog został przeze mnie nominowany do Liebster Blog Award, zapraszam :)

    http://somedayiwillbewayland.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. "Delirium" było cudowne. Cudowne to w zasadzie mało powiedziane. Ja nie przepadam za tego typu książkami, a jednak Delirium pochłonęło mnie i żyłam ta powieścią przez kilka dni. Z kolei kolejna część bardzo mnie rozczarowała... teraz będę czytać ostatnią i zobaczymy, czy mi się spodoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam całą serię. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam tą książkę... Była cudowna...
    Widzę zmiany :) Blog wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie dotrwałam do końca tej książki, ale cóż...

    "Spotkałam Odmieńca, co urzekł mnie wielce,
    Pokazał mi uśmiech i skradł moje serce."

    Najlepszy cytat z książki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo się cieszę, że książka jak najbardziej przypadła Ci do gustu :D Moje serce wręcz skradła ^^ Seria dołączyła do ulubieńców, a teraz mam w planach zapoznać się z tomem 3 :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Intryguje mnie ta książka. Wciąż się na nią natykam i wszystko mi mówi, że jest fajna, ale z jakiegoś powodu po nią nie sięgam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam tę serię - jedna z moich najulubieńszych. Mam nadzieję, że i Tobie spodobają się następne tomy. Zazdroszczę ci, że możesz je przeczytać po raz pierwszy! :)
    http://magdalenawkrainieczarow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń